Skip to content

Kategoria: recenzje

Roman Honet o Przeprawie

„Wydany nakładem Zeszytów Poetyckich debiut Grzegorza Kwiatkowskiego wymyka się łatwym zaszeregowaniom. Przeprawa to tom przewrotny, głównie dlatego, że Kwiatkowski pasjonuje się wchodzeniem w cudze wcielenia, przymierza i modyfikuje cudze życiorysy, odwiedza cudze mieszkania, wprowadza do swoich utworów cały orszak postaci historycznych i mitologicznych: pojawia się tu Sylvia Plath i jej ojciec, Otto, Robert Lowell, Spinoza, gośćmi bywają Ozyrys i Mojżesz. Dalej Roman Honet o Przeprawie

Recenzja w GW

„Co grają? Dość eklektyczny, dość klasyczny rock z lekko alternatywnym odcieniem, dodając doń od czasu do czasu kilka kropel inteligentnego pastiszu. To bogato brzmiące granie, w którym gitarowe riffy uzupełnione są nieco archaicznymi dźwiękami instrumentów klawiszowych. Dlaczego warto zwrócić na nich uwagę? Bo to ciekawa alternatywa dla wielu krajowych zespołów, grających mniej lub bardziej klasycznego rocka. Dalej Recenzja w GW

Recenzja na łamach Dziennika Bałtyckiego

„Nie załapał się do grupy nominowanych do tegorocznych Paszportów „Polityki”, ale był wśród zgłoszonych do nominacji jako jedyny, obok również poety Tadeusza Dąbrowskiego, twórca z Pomorza. A wcześniej znalazł się wśród tegorocznych laureatów Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury. Mowa o poecie i muzyku Grzegorzu Kwiatkowskim. Wyróżniono go jednak nie tyle jako rockmana formacji Trupa Trupa, ile jako poetę, autora zeszłorocznego debiutu „Przeprawa”, potwierdzonego tegorocznej jesieni klasą tomiku „Eine Kleine Todesmusik”. Dalej Recenzja na łamach Dziennika Bałtyckiego

Recenzja na łamach Frazy

„Pabitel to u Hrabala opowiadacz niezwykłych, wciągających historii, które fascynują połączeniem codzienności życia i nieskrępowanej wyobraźni. Obie te przestrzenie przenikają się wzajemnie, zacierając wewnętrzne granice i współtworząc jeden na poły rzeczywisty świat. Mówiąc o „Hrabalowskim duchu” w literaturze ma się więc zwykle na myśli taki właśnie, częściowo surrealny, porządek swobodnej narracji, w której powszednie zamienia się w niezwykłe, z konkretnością sąsiaduje namiętność, a obok powagi wszystko przenika ironia. Dalej Recenzja na łamach Frazy

Recenzja na łamach Lampy

„Ciekawą, choć chwilami przesadną ekspresję ma Eine Kleine Todesmusik Grzegorza Kwiatkowskiego. Ujmuje mnie na przykład następująca konstatacja: kiedy w wierszach czytacie / o Miłoszu Pollocku Rimbaudzie i Kafce / wiedzcie że autor odwiedzał solarium literackie. Trochę natomiast gorzej, że w zastępstwie autor proponuje nam słownik symboli elementarnych, werbalnie przenicowanych na drugą stronę (po przebudzeniu podszedłem do nocnej lampy / i chwyciłem ją do ręki / ale lampa nie miała ciężaru lampy / i światło które z siebie wydzielała / nie było światłem). Dalej Recenzja na łamach Lampy

Recenzja na łamach Migotań Przejaśnień

„Poezja Kwiatkowskiego zachowuje swoją odmienność poprzez epatowanie skrajnościami – estetycznie, językowo. Momentami emocjonalność zaczerpnięta z dewaluowanego kinderyzmu, czasami celowo nie pozbawiona legastenii, ośmiesza ukonstytuowany świat wartości, aksjologię dorosłości i chwilową stabilizację. Ontologia Kwiatkowskiego przy całym bagażu turpistycznej wyobraźni z konfrontacją z rzeczą w tej książce najważniejszą – fenomenem śmierci – potrafi być poważna, piękna, mądra. Dalej Recenzja na łamach Migotań Przejaśnień

Recenzja w Gazecie Świętojańskiej

„W cyklu Poeci Wielkiego Miasta święto, bo za takie uważamy zawsze dobry tomik poezji. Grzegorz Kwiatkowski to jeden z największych, co najmniej trójmiejskich talentów poetyckich od lat. Grzegorz Kwiatkowski, 25-latek pretendujący do miana głosiciela prawd objawionych rozgrywających się w człowieku. Kusiciel i prowokator przyjmujący tryb humanistycznego warunkowania wartości. Kolekcjoner myśli, słów i szeptów, uważny kontestator, sprawny filozof, zakotwiczony w konwencji dekadenckiej. Dalej Recenzja w Gazecie Świętojańskiej

Recenzja w Gazecie Wyborczej

„Kwiatkowski nie ma litości, gdy wystawia na próbę mieszczańskie przyzwyczajenia czytelnika. Wkłada mu palec w świeżo zrobioną ranę i dłubie nim zawzięcie we wszystkie strony. Niedługo po znakomicie przyjętym debiutanckim tomiku „Przeprawa”, młody gdański poeta Grzegorz Kwiatkowski powraca kolejnym zbiorem. „Eine Kleine Todesmusik” to zestaw wierszy, do których przewrotny tytuł zdaje się pasować znakomicie: są z pozoru proste, czasem wręcz miłe i ciepło brzmiące, ale pod tym wszystkim zawsze czai się tytułowa śmierć. Dalej Recenzja w Gazecie Wyborczej

Biuro Literackie / Poeci na nowy wiek / Adrian Sinkowski

„Pozostaje wątpliwość: Jest naprawdę aż tak źle? Padł przykład Jacka Dehnela, w porządku. Abym nie szukał daleko, spośród młodych autorów „Wyspy” wymienię kilku, dzięki którym choćby na moment zobaczyłem twarz autora, może też jego rękę: Kasper Bajon (nr 5), Joanna Lech (nr 4), Grzegorz Kwiatkowski (nr 8), o którym wspominałem w innej debacie Biura Literackiego, nawet Agnieszka Syska (nr 1) – każdy na swój sposób, inaczej radzi sobie z materią języka, z tym, co w nim samym prawdziwe. Poeci, których wspominam (a warto do listy dorzucić choćby Macieja Roberta czy Łukasza Jarosza, których z „Wyspą” łączy tyle, co nic), dłużej będą wchodzić na parnas od Jacka Podsiadły na przykład, z którym jest jak z Kępińskim (debiutował bodaj w 1987 roku, ale jest wspominany przez krytyków w jednym rzędzie z autorami „starszymi-młodymi”). Może nawet nigdy na parnas nie dojdą, nie zbudują legendy na miarę Podsiadły, ale z drugiej strony ukorzenią się mocno.”