Skip to content

Kategoria: recenzje

Recenzja w Gazecie Świętojańskiej

„W cyklu Poeci Wielkiego Miasta święto, bo za takie uważamy zawsze dobry tomik poezji. Grzegorz Kwiatkowski to jeden z największych, co najmniej trójmiejskich talentów poetyckich od lat. Grzegorz Kwiatkowski, 25-latek pretendujący do miana głosiciela prawd objawionych rozgrywających się w człowieku. Kusiciel i prowokator przyjmujący tryb humanistycznego warunkowania wartości. Kolekcjoner myśli, słów i szeptów, uważny kontestator, sprawny filozof, zakotwiczony w konwencji dekadenckiej. Dalej Recenzja w Gazecie Świętojańskiej

Recenzja w Gazecie Wyborczej

„Kwiatkowski nie ma litości, gdy wystawia na próbę mieszczańskie przyzwyczajenia czytelnika. Wkłada mu palec w świeżo zrobioną ranę i dłubie nim zawzięcie we wszystkie strony. Niedługo po znakomicie przyjętym debiutanckim tomiku „Przeprawa”, młody gdański poeta Grzegorz Kwiatkowski powraca kolejnym zbiorem. „Eine Kleine Todesmusik” to zestaw wierszy, do których przewrotny tytuł zdaje się pasować znakomicie: są z pozoru proste, czasem wręcz miłe i ciepło brzmiące, ale pod tym wszystkim zawsze czai się tytułowa śmierć. Dalej Recenzja w Gazecie Wyborczej

Biuro Literackie / Poeci na nowy wiek / Adrian Sinkowski

„Pozostaje wątpliwość: Jest naprawdę aż tak źle? Padł przykład Jacka Dehnela, w porządku. Abym nie szukał daleko, spośród młodych autorów „Wyspy” wymienię kilku, dzięki którym choćby na moment zobaczyłem twarz autora, może też jego rękę: Kasper Bajon (nr 5), Joanna Lech (nr 4), Grzegorz Kwiatkowski (nr 8), o którym wspominałem w innej debacie Biura Literackiego, nawet Agnieszka Syska (nr 1) – każdy na swój sposób, inaczej radzi sobie z materią języka, z tym, co w nim samym prawdziwe. Poeci, których wspominam (a warto do listy dorzucić choćby Macieja Roberta czy Łukasza Jarosza, których z „Wyspą” łączy tyle, co nic), dłużej będą wchodzić na parnas od Jacka Podsiadły na przykład, z którym jest jak z Kępińskim (debiutował bodaj w 1987 roku, ale jest wspominany przez krytyków w jednym rzędzie z autorami „starszymi-młodymi”). Może nawet nigdy na parnas nie dojdą, nie zbudują legendy na miarę Podsiadły, ale z drugiej strony ukorzenią się mocno.”

Recenzja na łamach Twórczości

„Wiersze z debiutanckiego tomu Grzegorza Kwiatkowskiego (rocznik ’84) Przeprawa przepełnia dążenie do prawdy. Prawdziwe oblicze rzeczywistości, rezygnujące z kreacji fałszywych wizerunków, jest ekstremalne, ostre i brutalne, wyraziste i pozbawione półcienia: prawdziwie jest się, będąc albo ascetą, albo dworcowym żulem (powódź). Prawdziwie jest się, jeśli się pozwoli, by rzeka w okresie powodzi rozerwała krępujące brzegi. Jeśli wyruszy się na północ i na południe. Żeby być prawdziwie, trzeba wziąć udział w przeprawie. Dalej Recenzja na łamach Twórczości

Biuro Literackie / Poeci na nowy wiek / Jakub Winiarski

„Spośród autorów i autorek, po których można by spodziewać się w przyszłości czegoś dobrego, wymieniłbym (w przypadkowym porządku): Krystynę Dąbrowską, Julię Szychowiak, Justynę Radczyńską, Elżbietę Lipińską, Katarzynę Koschany, Joannę Mueller, Monikę Mosiewicz, Iwonę Kacperską, Marka Wojciechowskiego, Dariusza Pado, Jacka Mączkę, Roberta Rybickiego, Przemysława Dakowicza, Dominika Bielickiego, Piotra Janickiego, Sławomira Elsnera, Pawła Kozioła, Grzegorza Kwiatkowskiego, Przemysława Owczarka, Dariusza Adamowskiego oraz Wojciecha Brzoskę.”

Anna Nasiłowska o Eine Kleine Todesmusik

„Głosy, które rozbrzmiewają w poezji Grzegorza Kwiatkowskiego, należą do wielu osób. Są pełne pasji, przerażenia, obrzydzenia, których nie tłumi jawna ironia. Może się od tego odzwyczailiśmy? Może żywimy przeświadczenie, że namiętności się skończyły i pozostał tylko szept? Nieprawda. Poezja powinna użyczać głosu temu, co tłumione.”

Tadeusz Nyczek o Eine Kleine Todesmusik

„Eine Kleine Todesmusik, wbrew antymozartowskiemu tytułowi, jest tomem nie tylko błyskotliwym, ale i miejscami bardzo zabawnym. Tak śmieje się śmierć fundująca nam w co cięższych chwilach właśnie Małą Nocną Muzykę.”

Recenzja w Portrecie

„Zeszyty Poetyckie wydały pierwszy tom wierszy z serii Biblioteka Debiutów pt. „Przeprawa” Grzegorza Kwiatkowskiego, poety urodzonego w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku. Laureat konkursów literackich, znany z publikacji w czasopismach, w tomiku zaprezentował 42 wiersze, pokazując, że jest utalentowanym poetą, który pisze intrygujące teksty. Tom ten uważam za jeden z najciekawszych debiutów roku 2008. Dalej Recenzja w Portrecie

Henryk Bereza o Eine Kleine Todesmusik

„Poezja twórcy kompozycji lirycznej „Eine Kleine Todesmusik” wyłamuje się z formalnych tradycji liryki i wymaga postawy otwartej w odbiorze. Wiersze Grzegorza Kwiatkowskiego są jak wielogłos ulicy, bazaru lub targowiska prostytucji. Są jak pijacki śpiew, w którym słychać dziejbę życia w ludzkiej zbiorowości i ekspresję uczuć każdego, kto żyje. Każdy mógłby być jej kreatorem lub adresatem, każdemu ta poezja – aż niemożliwa i szaleńcza – może ujawnić swoją siłę i prawdę. Przyjmie się ją gdy się ją dobrze usłyszy i odnajdzie w sobie.”

Józef Baran o Eine Kleine Todesmusik

„Enfant terrible” najmłodszej poezji polskiej oto co można powiedzieć o Grzegorzu Kwiatkowskim, którego obosieczną bronią jest prowokacja. Mistrz w wywracaniu rzeczywistości na podszewkową stronę. Jeśli kogoś rażą wyrafinowane turpistyczne gry wyobraźni młodego gdańskiego autora, ma szanse znaleźć w tomie „Eine Kleine Todesmusik” również głębsze mini-traktaciki poetyckie w rodzaju „Pan Cogito i litera Pisma” czy „Artur Schopenhauer”.”