„W 1943 roku, na dwa lata przed śmiercią w Paryżu, francuski symbolista Paul Valèry stwierdził w Rumbach, że potęga poezji polega na niedefiniowalnej harmonii między tym, co mówi, a tym, czym jest. Na pewno więc w grę wchodzi język idei, dźwięk, metrum, współzależność tekstu wobec świata przedstawionego i wyobrażeniowego, a także setki innych czynników, szczególnie wówczas, gdy wierzymy w przypadkowość czy bezcelowość świata. Takie określenie wypowiedzi poetyckiej na pewno sprawdza się w wielu sytuacjach. Jesteśmy w stanie w nią uwierzyć, gdyż definicja jest pozytywna, pojemna semantycznie i można dodawać do niej kolejne słowa mające według nas stanowić istotę zjawiska, jaką jest „potęga poezji”. Mimo to zdarzają się momenty, w których niezbyt jesteśmy w stanie oddać słowami to, co czujemy podczas lektury. Czytaj dalej…