Skip to content

Dziennik

Wiersz „autor” z tomu „Eine Kleine Todesmusik” na łamach dzisiejszego ogólnopolskiego Dziennika (dodatek kultura).

Złoty Środek

Przeprawa wyróżniona w konkursie  „Złoty Środek Poezji”. Szczegóły tutaj

Tygodnik Powszechny

3 wiersze z Eine Kleine Todesmusik na łamach Tygodnika Powszechnego.

Recenzja w Portrecie

„Zeszyty Poetyckie wydały pierwszy tom wierszy z serii Biblioteka Debiutów pt. „Przeprawa” Grzegorza Kwiatkowskiego, poety urodzonego w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku. Laureat konkursów literackich, znany z publikacji w czasopismach, w tomiku zaprezentował 42 wiersze, pokazując, że jest utalentowanym poetą, który pisze intrygujące teksty. Tom ten uważam za jeden z najciekawszych debiutów roku 2008. Dalej Recenzja w Portrecie

Cegła

2 wiersze w 15 numerze magazynu Cegła.

Henryk Bereza o Eine Kleine Todesmusik

„Poezja twórcy kompozycji lirycznej „Eine Kleine Todesmusik” wyłamuje się z formalnych tradycji liryki i wymaga postawy otwartej w odbiorze. Wiersze Grzegorza Kwiatkowskiego są jak wielogłos ulicy, bazaru lub targowiska prostytucji. Są jak pijacki śpiew, w którym słychać dziejbę życia w ludzkiej zbiorowości i ekspresję uczuć każdego, kto żyje. Każdy mógłby być jej kreatorem lub adresatem, każdemu ta poezja – aż niemożliwa i szaleńcza – może ujawnić swoją siłę i prawdę. Przyjmie się ją gdy się ją dobrze usłyszy i odnajdzie w sobie.”

Józef Baran o Eine Kleine Todesmusik

„Enfant terrible” najmłodszej poezji polskiej oto co można powiedzieć o Grzegorzu Kwiatkowskim, którego obosieczną bronią jest prowokacja. Mistrz w wywracaniu rzeczywistości na podszewkową stronę. Jeśli kogoś rażą wyrafinowane turpistyczne gry wyobraźni młodego gdańskiego autora, ma szanse znaleźć w tomie „Eine Kleine Todesmusik” również głębsze mini-traktaciki poetyckie w rodzaju „Pan Cogito i litera Pisma” czy „Artur Schopenhauer”.”

Eine Kleine Todesmusik, czyli pośmiertne przyjemności

Za kilka miesięcy premiera drugiej książki pt. Eine Kleine Todesmusik. Ponad 50 wierszy. Trochę Mozarta i trochę Schuberta. Więcej Schuberta. Najwięcej Schuberta. Czuję, że Franciszek Schubert patronował temu projektowi. Czuję, że ta książka sprawi mu pośmiertną przyjemność. Kto nie zna Wintereise niech pozna, choćby w tej chwili:

Pro-arte

4 wiersze w najnowszym numerze pisma Pro-arte.