Skip to content

Kategoria: recenzje

Jacek Hajduk, Przegląd Polityczny

„Nie będzie odkryciem, jeśli powiem, że odkąd przed kilkoma tysiącami lat nauczyliśmy się pisać, najlepiej wychodzi nam pisanie literatury pięknej, dalece bardziej niż naukowo autentycznej, bo intuicyjnej. Inny Świat i Dziennik pisany nocą mówią nam więcej o XX wieku niż tomy uczonych rozpraw. Podobnie wymowny jest też np. wiersz Leśnik Danz gdańskiego poety i muzyka, Grzegorza Kwiatkowskiego:

podczas wojny układaliśmy ciała jak drewno
ale już po wojnie układaliśmy w lesie drewno
jak świeżo ścięte ciała

Kwiatkowski bardziej znany i ceniony jest za granicą niż w Polsce, co wcale nie powinno dziwić: ta poezja, jak mi się zdaje, wyrasta wysoko ponad to, co się zwykle u nas pisze i czyta, i o czym się dyskutuje – zarówno artystycznie czy konceptualnie, jak i gdy chodzi o ciężar, jaki na siebie wzięła.”

Leszek Szaruga o Karlu Heinzu – miesięcznik Odra

„Kwestia pisania o Zagładzie, w szczególności zaś języka, w jakim można się o tym doświadczeniu wypowiadać, wreszcie zaś prawa mówienia o nim w literaturze ma długą historię – poczynając od słynnego zdania Theodora Adorno powiadającego, że pisanie wierszy po Auschwitz byłoby barbarzyństwem, na co jedną z odpowiedzi była Fuga śmierci Paula Celana. W zasadzie dwóch poetów wykreowało przestrzeń tej narracji: Celan i Różewicz. Swą bezradność wobec zadania, jakim jest „pisanie wierszy po Oświęcimiu” wyraził Julian Przyboś w puencie utworu Oświęcim: „O tym nie można ani mówić, ani milczeć”. Zdanie to, jak wiadomo, jest trawestacją twierdzenia zamykającego Traktat logiczno-filozoficzny Ludwiga Wittgensteina powiadającego, że o czym nie można mówić, o tym należy milczeć.

Jurek Hirschberg / Dorota Szatters

„Dorota Szatters jest poetką i myślącą, i czującą. Gdyby nie była, musiałaby wybierać mniej karkołomne tematy. Jej Warszawskie Jeruzalem jest dowodem (nie jedynym – wystarczy zapoznać się na przykład z twórczością Grzegorza Kwiatkowskiego), że pisać dzisiaj poezję o Zagładzie można, a więc należy.”

Jurek Hirschberg, www.hirschberg.se

Rhytm for Refugees

Grzegorz Kwiatkowski będzie gościem festiwalu Rhytm for Refugees. Transmisja jutro około godziny 21.00.

„Grzegorz Kwiatkowski – poet and musician living in Gdansk; songwriter, vocalist, and guitarist in the intriguing Trupa Trupa band. He has published seven books of poetry, his poems have been translated into English and German, and appeared in many influential literary magazines.

Rzeczpospolita o Trupie Trupa

„Odnosząca na świecie sukcesy polska formacja 15 grudnia zaprezentuje się online na pandemicznym OFF Festivalu / OFF Clubie w walcowni cynku w Katowicach. Sumuje też tegoroczne sukcesy.

Nowojorski “Rock and Roll Globe” dowodzony przez Rona Harta (znanego również z „Billboardu” i „Spina”) promuje kolejny wideoklip do piosenki “Invisible Door” z epki “I’ll find” wydanej w tym roku przez Lovitt Records (USA), Glitterbeat Records (Europa), Moorworks (Japonia) oraz w Polsce przez Antenę Krzyku.

Polemika wokół tomu Karl-Heinz M. – Andrzej Fabianowski, Biblioteka Biura Literackiego

Friedrich Schiller w tekście pt. Teatr jako instytucja moralna pisał: „Kiedy nikt już nie będzie uczył moralności, kiedy żadna religia nie znajdzie już wiary, kiedy nie będzie istniało już żadne prawo, jeszcze przejmie nas grozą Medea, która słaniając się schodzi ze stopni pałacu po dokonanym dopiero co dzieciobójstwie”. Liryka Grzegorza Kwiatkowskiego stwarza takie sytuacje teatralne. Postacie z jego wierszy wychylają się do czytelnika, by podzielić się swoją myślą, nadzieją, uczuciem. Nie mogę pogodzić się z nazywaniem cytowanego dokumentu, jak pisze to Marta Tomczok – „żerowaniem” – ponieważ tak działa nasza pamięć, przejmuje okruchy tego, co się wydarzyło i przekazuje je dalej, naddając własne interpretacje, lub przenosi je jak zamknięte całości, znaczące światła i głosy, które nie mogą być opatrzone żadnym komentarzem, bo same przez się znaczą najwięcej. Przykre wrażenie robią wpisane w tekst p. Tomczok zapędy cenzorskie i dydaktyczne, zawierające sugestie, jak o Zagładzie można pisać, a jak się już nie powinno tego robić.

Polemika wokół tomu Karl-Heinz M. – Magdalena Lubelska-Renouf, Biblioteka Biura Literackiego

„Niech zaświadczy wielkie plemię umarłych, patrz, napierają ich twarze, jak słono i gorzko ustom, kiedy językiem dotknięte już ma objawić się słowo.” (C. Miłosz, Strukturalista)

„Nie nauczyłem się jeszcze mówić jak trzeba, spokojnie
A gniew i litość szkodzą równowadze stylu” (C. Miłosz, Przygotowanie)

Pierwsza lektura wierszy Grzegorza Kwiatkowskiego (Karl Heinz M.) wywołała uczucie bólu. Obudziła się dawna rana, ciągle na nowo leczona : przez czas, zżycie się z tematem i wszelkie inne strategie samoobronne.

Andrzej Fabianowski o Karlu Heinzu M. – Program Drugi Polskiego Radia

„Obok klasyki, nasz gość również śledzi twórczość współczesnych poetów. – Grzegorz Kwiatkowski jest poetą i muzykiem jednocześnie. Jest autorem już kilku tomów poetyckich, w których żyje jedną smutną obsesją – obsesją śmierci. Jednak Grzegorz Kwiatkowski ukrywa swoje “ja” oddając swój głos umarłym – mówił w audycji.

Wielkie wrażenie na profesorze robi wydany w zeszłym roku ostatni tom poety pod tytułem “Karl-Heinz M”. – W tomie tym pojawiają się świadkowie holocaustu i zagłady, którzy mówią nowoczesnym wierszem do współczesnego czytelnika – opowiadał Andrzej Fabianowski. – W wierszach Grzegorza Kwiatkowskiego, tak jak w wierszach wielkich poetów romantycznych, ujawnia się wspólnota żywych i umarłych. Ujawnia się to, co w polskiej kulturze jest najważniejsze – nieśmiertelny, odwieczny rytuał Polaków, czyli ciągłe odprawianie “Nocy Dziadów”.”

Podcast – www.polskieradio.pl